Pomnik Ledóchowskiego po 25 latach

W środę, 30 września, w Konkatedrze, odprawiona została Msza św. z okazji 25. rocznicy poświęcenia pomnika kardynała Mieczysława Halki Ledóchowskiego. Eucharystii przewodniczył ks. infułat Tadeusz Szmyt, wikariusz biskupi. Homilię wygłosił ks. prałat Alfred Mąka. Kaznodzieja zaznaczył, że ks. kardynał Mieczysław Ledóchowski stał się mieszkańcem Ostrowa z przymusu, kiedy to został osadzony w latach 1874-76 w ostrowskim więzieniu za obronę Kościoła i Polski. Przypomniał, że mieszkańcy Ostrowa wystawili kardynałowi pomnik wdzięczności aż dwa razy. Pierwszy raz 28 czerwca 1925 roku. Ten pomnik stanął na fundamencie cokołu, na którym stał cesarz Wilhelm II. Po 14 latach pomnik został zburzony przez Niemców. – Drugi pomnik, z którym my jesteśmy związani stanął przy ostrowskim kościele w 1984 roku, choć nieco w innym miejscu. Pierwszy był bliżej Domu Katolickiego, a obecny przedstawia kardynała, który wychodzi i staje bliżej ludzi, aby mogli go dostrzec – przypomniał kaznodzieja. Podkreślił, że w apelu skierowanym do mieszkańców Ostrowa w sprawie budowy pomnika zaznaczono, że kardynał Ledóchowski przeszedł do historii nie tylko jako jeden z najwybitniejszych hierarchów kościelnych, ale jako więzień stał się dla społeczeństwa Wielkopolskiego wielkim symbolem niezłomności ducha i podporą w trudnych zmaganiach z pruskim zaborcą o zachowanie narodowego bytu i tożsamości. Ks. prałat Alfred Mąka podał okoliczności budowy drugiego pomnika. – Trwał stan wojenny ogłoszony 13 grudnia 1981 roku. Naród polski był zniewolony tą decyzją stanu wojennego. Rząd wypowiedział wojnę przeciwko własnemu narodowi. To był ciężar wprost nie do uniesienia. Ten stan wojenny zawieszony dopiero 13 grudnia 1982 roku, a zniesiony 22 lipca 1983. W tym czasie naród polski był zniewolony przez rząd komunistyczny. Niektórzy tracili nadzieję i właśnie w takim czasie patrioci pod przewodnictwem profesora Jerzego Pietrzaka podjęli myśl dotyczącą odbudowy pomnika kardynała Ledóchowskiego. Władze komunistyczne zaniepokoiły się, bo podejrzewały, że przy tym pomniku będą gromadzić się mieszkańcy, aby wyrazić swoje nastawienie na prawdziwą wolność. Jednak prezydent miasta zgodził się na zbieranie składek w kościele i poza na ten cel. Taką decyzję podjęto 31 sierpnia 1982 roku, ale komitet musiał do Urzędu Miasta dostarczać dokładne sprawozdania – wspominał ówczesny proboszcz ostrowskiej Fary. Kaznodzieja nawiązał także do samej uroczystości poświęcenia pomnika w niedzielę, 30 września 1984 roku. – Była to wielka uroczystość poświęcenia pomnika połączona z nawiedzeniem Ostrowa przez relikwie św. Wojciecha na znak zwycięstwa prawdy nad przemocą. Procesję z kościoła św. Antoniego prowadził biskup chełmiński Marian Przykucki. Mszy św. przewodniczył metropolita poznański Jerzy Stroba, a kazanie wygłosił prymas kardynał Józef Glemp. Pomnik poświęcili oboje. Główny ołtarz był ustawiony od strony więzienia i sądu, a plac wypełniały tłumy wiernych – mówił ks. prałat Alfred Mąka. Wskazał, że w dzisiejszych czasach nadzieja i niezłomność są Polakom potrzebne tak, jak w czasach Bismarcka i czasach stanu wojennego. – Niech wzorem i wsparciem będzie postawa kardynała Ledóchowskiego. Kiedy przechodzimy obok kościoła, przystańmy nieraz przed pomnikiem tego wielkiego Polaka, wielkiego biskupa i kardynała. Prośmy Boga za jego przyczyną, by dał naszemu narodowi nadzieję, której nam nieraz brakuje jak widzimy te wewnętrzne walki, by dał nam niezłomność w obronie zasad wiary i zasad miłości do ojczyzny – powiedział ks. Mąka.
Po Mszy św. wierni przeszli pod pomnik, gdzie po odmówieniu modlitwy przez ks. prałata Tomasza Ilskiego, proboszcza Konkatedry, przedstawiciele Komitetu Odbudowy Pomnika Kardynała Mieczysława Ledóchowskiego i delegacje władz samorządowych miasta i powiatu złożyły kwiaty. Na zakończenie uroczystości odśpiewano hymn „Boże coś Polskę”. Na spotkaniu w Domu Katolickim prof. Jerzy Pietrzak jeszcze raz, po 25 latach, podziękował wszystkim za zaangażowanie w odbudowę pomnika, a także za inicjatywę przypomnienia tego wydarzenia. Tego dnia wspomniano także zmarłych członków komitetu: Lecha Wiśniowskiego, Czesławę Wawrosz, Stanisława Gilarskiego, Mariana Grześczyka, Wojciecha Milewskiego i Bogdana Troińskiego.