Święcenia kapłańskie w Konkatedrze

– Kapłan przepowiada, celebruje sakramenty czy też przewodzi braciom w miłości – mówił bp Łukasz Buzun podczas święceń kapłańskich w Konkatedrze. W tym roku, ze względu na pandemię, święcenia kapłańskie w diecezji kaliskiej odbyły się jednocześnie w Katedrze Kaliskiej oraz Ostrowskiej Konkatedrze.

Uroczystość święceń w stopniu prezbiteratu odbyła się o godz. 11.00. W Kaliszu, trzem diakonom Wyższego Seminarium Duchownego, sakramentu udzielił bp Stanisław Napierała, natomiast w Ostrowie Wielkopolskim, również trzem diakonom, święceń udzielił bp Łukasz Buzun.

Bp Buzun w homilii mówił, że proces formacji kapłańskiej rozwija się od wczesnych lat, dojrzewa podczas formacji seminaryjnej. Zaznaczył, że Chrystus jest centrum życia. – Chrystus jest centrum my patrzymy na Chrystusa od Niego tylko zależymy, z Niego wszystko czerpiemy – powiedział. Podkreślał, że wzorem do naśladowania dla kapłana jest sam Jezus Chrystus. – Właśnie tak, Chrystus gładzi grzechy, jedyną ofiarą udoskonalił na wieki tych, którzy są uświęcani. I my w tym kapłaństwie uczestniczymy. Właśnie z Niego czerpiemy, w Niego zostaliśmy włączeni, sprawujemy Jego funkcję, z Jego ramienia, Najwyższy Kapłan, właśnie przez zmartwychwstanie, przez wywyższenie, gdzie zasiada po prawicy majestatu Bożego, w świątyni, która nie jest zbudowana ludzką ręką, może nieustannie wstawiać się za nami, przed obliczem Boga – mówił biskup pomocniczy diecezji kaliskiej. Dodał, że nie można zjednoczyć się z Bogiem w miłości poza Eucharystią.

– Święcenia kapłańskie, które są po to, żeby być jak Chrystus, żeby ręce, słowa i wola stały się niejako przedłużeniem Jego osobowy – mówił. Biskup Łukasz opowiedział historię odnalezionej pasyjki, która nie miała rąk. – Wziąłem tą pasyjkę, oczyściłem, ale ta pasyjka nie miała rąk, ręce były ułamane, taki odlew, w środku pusty, już nie nowy, ale bardzo piękna twarz Jezusa. Bardzo piękna pasyjka i szukałam tych rąk, ale nie mogłem znaleźć, nie było ich tam. Ktoś gdzieś po prostu zgubił. Wziąłem tą pasyjkę, oczyściłem, poprosiłem jednego z księży, który miał znajomego artystę, który zrobił piękną oprawę i umocował tą pasyjkę, właściwie w takim obrazie, na takim materiale. I codziennie patrzę na tą pasyjkę i mówię tak: jest Chrystus, jest umęczony Pan Jezus, zdjęty z krzyża, ale nie ma rąk. To jest jakiś znak, że jednak człowiek jest powołanym do tego, żeby właśnie być tymi rękoma Chrystusa, żeby być przedłużeniem właśnie Jego funkcjonowania, Jego woli, Jego zamysłu, Jego słów – powiedział biskup.

Bp Łukasz Buzun wskazywał, że na kapłanach obcuje z wielkim darem. – Kapłan powinien z wielkim, jak wiemy, namaszczeniem i skupieniem, bez pośpiechu, sprawować Eucharystię. Sam się uczy tego sprawowania ciągle i też innym pokazuje jak jest to ważna sprawa. Oprócz codziennej Mszy Świętej, jeśli myślimy o Eucharystii, kapłan jest tą pierwszą osobą, która powinna rozmawiać z Jezusem codziennie, z Jezusem obecnym w tabernakulum, w Najświętszym Sakramencie. I kiedy my sami też sobie uświadamiamy, kogo mamy przyjmować, właśnie uczestnicząc w Eucharystii, to zawsze w sercu człowieka rodzi się właśnie ta skrucha, potrzeba oczyszczenia wewnętrznego, świadomość, że nigdy nie można przyjąć właśnie ciała i krwi Pańskiej w sposób niegodny – mówił celebrans. Podkreślił, że na kapłanach ciąży wielka odpowiedzialność. – Człowiek sam sobie nie może odpuścić grzechów, musi mieć drugą osobę, musi mieć kapłana konsekrowanego. Słuchając drugiego człowieka, jego też najskrytszych myśli, uczuć, pragnień, zranień, trzeba mieć tą świadomość, że się stoi w jakiś sposób na Ziemi Świętej. Potrzeba tej delikatności, by jakimś nie opatrznym słowem nie zranić, nie zrazić, też uczuciem nie wywołać jakiegoś niepotrzebnego poczucia winy, czy nie wzbudzić lęku. To jest ta cała delikatność, która jakoś wyrabia się w nas na drodze obcowania z Jezusem – przestrzegał bp Buzun.

Przypomniał słowa, które przez całe życie towarzyszyło św. Janowi Pawłowi II. – Nie możemy zapomnieć, właśnie w tej ważnej chwili, o dwóch słowach, które były wpisane w herb i w życie świętego Jana Pawła II: „Totus Tuus – cały twój Maryjo”. Tyle jej zawdzięczał, Matce Bożej i tym słowom od młodości. Prośmy Matkę Bożą, Matkę wszystkich kapłanów, aby tutaj naszych jeszcze diakonów a za chwilę kapłanów, otoczyła swoim macierzyńskim płaszczem, swoją miłością i prowadziła po drogach posługi kapłańskiej – zakończył bp Łukasz.

W uroczystości w Ostrowie Wielkopolskim uczestniczyli m.in.: ks. kan. Krzysztof Nojman, proboszcz Konkatedry, ks. Waldemar Graczyk, prefekt Wyższego Seminarium Duchownego w Kaliszu, ks. Łukasz Pondel, ojciec duchowny, kapłani, proboszczowie parafii rodzinnych neoprezbiterów, rodzice, krewni i znajomi nowo wyświęconych kapłanów.

Nowo wyświęceni kapłani w Konkatedrze to: Jakub Bogacki z parafii pw. Wszystkich Świętych w Droszewie, Mateusz Paprocki z parafii NMP Nieustającej Pomocy w Przygodzicach, Robert Szymura z parafii pw. Oczyszczenia NMP w Starymgrodzie.

– Radość, bo to dzień, na który się czekało całe 6 lat, do którego sukcesywnie się przygotowywało przez różne posługi na drodze formacji seminaryjnej. To, co kiedyś było marzeniem, planem, teraz stało się rzeczywistością – mówił o swoich odczuciach po święceniach ks. Mateusz Paprocki.

– Ksiądz to jest osoba konsekrowana, mam świadomość, że to jest wielka odpowiedzialność. Mam wielką chęć bycia wiernym – mówił ks. Jakub Bogucki o tym, co utkwiło mu w pamięci z uroczystości święceń.

– Zachwyt, ale mam świadomość tego, że jest to dzień radości, a później będzie krzyż. Nastawiam się na ciężką pracę – mówił ks. Robert Szymura. – Najważniejsze podczas uroczystości było dla mnie osobiste spotkanie z Chrystusem – podkreślił.

W Kaliszu wyświęceni zostali: ks. Fabian Domagalski z parafii pw. Matki Boskiej Częstochowskiej w Sycowie, ks. Jakub Karpisiewicz z parafii pw. św. Gotarda w Kaliszu, ks. Artur Zmyślony z parafii pw. św. Jadwigi Królowej w Ostrzeszowie.

Tekst i zdjęcia: Jacek Ryczkiewicz


Święcenia kapłańskie w Konkatedrze
« 1 z 7 »
Skip to content