Msza św. Wieczerzy Pańskiej
– Kiedy Ciało i Krew Jezusa Chrystusa będziemy spożywać, to urzeczywistni się to, że my jesteśmy razem i jesteśmy jedno – mówił w Wielki Czwartek ks. Łukasz Urban podczas Mszy Świętej Wieczerzy Pańskiej, rozpoczynającej Triduum Paschalne – najważniejszy czas w roku liturgicznym. To właśnie tego dnia Kościół wspomina ustanowienie sakramentów Eucharystii i kapłaństwa.
Liturgia rozpoczęła się od uroczystego procesyjnego wejścia do świątyni. Eucharystii przewodniczył ks. Łukasz Urban, z którym modlił się ks. Proboszcz Adam Kosmała, ks. Dominik Wieczorek i ks. prał. Tomasz Ilski. Centralnym momentem celebracji była Liturgia Słowa, która wprowadzała w głębię wydarzeń paschalnych i ukazywała sens ofiary Chrystusa oraz dar Eucharystii.
W homilii ks. Łukasz wskazał, że Pan Bóg nas jednoczy, a niebo jest wspólnotą, natomiast piekło jest samotnością. – Tylko w jedności Kościoła objawia się najpełniej to, co chce w nas zrobić, czyli niebo. No bo niebo to jest wspólnota. Piekło to jest samotność. Piekło to jest pozostawanie jednemu, oddzielonemu od innych. Ja sam, ja sam wszystko zrobię. Zaznaczył, że najważniejsza jest rodzina, w której jest także Jezus Chrystus. Dodał, że we wspólnocie każdy powinien się wspierać. – Jak mnie boli palec, to mnie boli wszystko. Jak mnie boli noga, to mnie boli wszystko. Całe ciało to odczuwa. Dlatego jestem odpowiedzialny jeden za drugiego – mówił ks. Urban, zaznaczając, że każdy popełnia błędy, a w tych błędach należy się wspierać. – No bo jak kochać zdrajcę?
Bo jak kochać tego, który oszukuje? Bo jak mogę kochać tego, który mi źle życzy? A Jezus to robi – przypomniał, dodając, żeby kochać także tego, kto jest trudny, kto potrafi ranić, kto źle życzy. Zachęcał zgromadzonych, by sobie nawzajem przebaczać. – Niech niech ta ofiara, która się za chwilę tutaj dokona, rzeczywiście złączy nas w jeden Kościół, który potrafi sobie nawzajem przebaczać, który potrafi sobie swoje niedoskonałości kochać, pokochać, które nie odrzuca dlatego, że ktoś zrobił coś zło, bo wiem, że ja jestem do tego też zdolny, abyśmy rzeczywiście trwali w miłości – zakończył ks. Łukasz.
Szczególnym znakiem Mszy św. był obrzęd umycia nóg, nawiązujący do gestu Jezusa wobec uczniów. Przypomina on o powołaniu każdego chrześcijanina do służby, pokory i miłości bliźniego.
Podczas Mszy Świętej wierni przyjęli Komunię Świętą pod dwiema postaciami, a po jej zakończeniu Najświętszy Sakrament został przeniesiony do tzw. „Ciemnicy”. Procesja odbyła się w skupieniu i ciszy, przy dźwiękach kołatek, co podkreślało nastrój zadumy i rozpoczęcie przeżywania męki Chrystusa. Ołtarz został ogołocony, a tabernakulum pozostało puste – na znak pojmania Jezusa.
Mszę św. ubogacił Chór Konkatedralny św. Grzegorza pod dyr. Magdaleny Nowickiej.
Tekst i zdjęcia: Jacek Ryczkiewicz







