Msza św. z namaszczeniem chorych
– Kiedy zatrzymujemy się nad naszymi chorymi i zastanawiamy się nad sensem tego wszystkiego, pamiętajmy o jednym. Dla opiekunów tym sensem jest codzienna, cierpliwa miłość, którą okazują podopiecznym, oraz ich własna, osobista walka. Dla chorych natomiast sensem staje się to, że potrafią kochać i okazywać wdzięczność nawet w tak trudnym momencie, a także modlić się za tych, którzy sami tego nie robią – mówił ks. Łukasz Urban podczas Mszy św., w trakcie której udzielony został sakrament namaszczenia chorych. Kapłan w homilii odwołując się do biblijnych obrazów – wdowy z Sarepty, soli i światła – oraz historii nieuleczalnie chorego pacjenta, pokazał, że naturalny odruch skupienia się na własnej biedzie czy chorobie może prowadzić do zgorzknienia i duchowej bezużyteczności. Zaznaczył, że prawdziwy sens i uzdrowienie sytuacji, po ludzku bezsensownych, rodzą się wtedy, gdy mimo własnego bólu i ograniczeń potrafimy dostrzec potrzeby innych i dać coś z siebie. Na zakończenie w kościele odbyła się procesja eucharystyczna. Natomiast w Domu Katolickim odbyło się krótkie spotkanie przy kawie i herbacie.

































